Recenzja - "153 sceny filmowe z życia korporacji" - Rafał Żak


Opublikowane:


   Sauron w swej wieży musi się orkopnie nudzić. Tfu, okropnie. Lata bezskutecznego poszukiwania pierścienia musiały poskutkować zwrotem zainteresowania w inną stronę. Nic więc dziwnego, że ostatnimi czasy w jego (prawie)wszystko widzące oko wpadła książka Rafała Żaka pt "153 sceny filmowe z życia korporacji" z wdzięcznym podtytułem "Seks, kłamstwa i inne obowiązki służbowe".  (Sam autor nie ma oporów przed przyznaniem się, że ów podtytuł ma na celu zwiększenie sprzedaży książki, w końcu na większość z nas słowo "seks" faktycznie działa jak lep na muchy, ale... gdyby to faktycznie było takie proste, to recenzję mógłbym skończyć już na tym etapie. Dalej nie jesteście zainteresowani? Seks. SEKS!)
  

Książka Rafała Żaka płynie na fali obecnego zainteresowania korpo – rzeczywistością. W niniejszej recenzji postaram się w luźny sposób powiedzieć, dlaczego naprawdę warto, żebyście popłynęli razem z nami. Bez spojlerów, bez wchodzenia w szczegóły – postaram się zachęcić Was, Drodzy Czytelnicy, do własnej refleksji na tematy poruszone przez autora. Mnie przysporzyły sporo frajdy i liczę na to, że Wam również przypadną do gustu.


   Zacznijmy od początku. Rafał Żak zawodowo zajmuje się pracą z ludźmi jako coach, mówca lub trener. Jego zainteresowanie tematem obecności życia korporacyjnego w kulturze masowej pojawiło się, gdy uświadomił sobie ilość stereotypów dotyczących jego profesji. Po kilku latach zbierania materiałów, postanowił zebrać je w całość i wydać książkę.

   W kwestii konstrukcji:
Całą treść stanowią dosłownie zapisane sceny z najróżniejszej maści seriali, kreskówek, kabaretów, skeczy i w znacznej części z filmów, zarówno tych bardziej, jak i mniej znanych. Autorowi udało się w pomysłowy sposób ułatwić lekturę, dzieląc zawartość na trzy główne kategorie, będące odpowiednikiem jego głównych obszarów zainteresowania – życia pracowników, zawodów (w tym grup interesów i mikro-społeczności, np. sprzedawców, maklerów czy pracowników personalnych, zwanych przez niektórych HR-owcami) oraz obrazu korporacji jako jednostki. Każda z kategorii ma swoje podrozdziały, które bardziej szczegółowo opisują zawarte w tytule sytuacje. Dzięki temu w uporządkowany i niewymuszony sposób przechodzimy od jednej sceny do kolejnej.
   Na pochwałę zasługuje pomysł autora na zamieszczenie pod każdą przedstawioną w książce sytuacją odnośnika do odpowiadającego jej filmiku na stronie internetowej książki 
Sama strona jest uzupełnieniem do lektury i choć w moim mniemaniu nie wszystkie fragmenty były warte oglądania, to sugerowałbym jednak poświęcić trochę czasu na zapoznanie się z większością z nich.

   Treść:
   Pierwsza kategoria – "korpo lajf-stajl" – skupia się na stricte stereotypowych zdarzeniach. Wyjazdy integracyjne i związane z nimi libacje, szkolenia, procesy rekrutacji lub masowe zwolnienia – innymi słowy cały "przemiał" pracownika od początku do końca. W pierwszej kategorii, Rafał Żak doskonale skupił się na procesie nadmiernej eksploatacji zasobów ludzi, wyraźnie określił hierarchię w relacji człowiek – korporacja i przedstawił widocznie zarysowany konflikt między tymi stronami. Zwrócił uwagę na absurdy pewnych działań i mechanizmów panujących w firmach oraz bezlitośnie wyśmiał groteskowe wręcz zasady, często specjalnie przedstawiane w mocno przejaskrawiony sposób.
   Druga kategoria – "mikro-społeczności" – skupia się na zobrazowaniu poszczególnych grup zawodowych w ich, powiedzmy, naturalnym środowisku. Mamy tu fragmenty zarówno satyryczne, jak i poważniejsze, poruszające jakąś konkretną tematykę, np. lobbingu wyrobów tytoniowych. Dla mnie była to najlepsza część lektury. Ilość smaczków, którymi naszpikowana została ta część książki, stanowiła istną ucztę dla oka. Uczucia, jakie towarzyszyły mi podczas zagłębiania się w światy skrajnie introwertycznych informatyków, nieudolnych szefów, cwanych sprzedawców lub rekinów finansjery, oscylowały od żenady po skrajne rozbawienie.
   Trzecia kategoria – "korpo jako jednolity twór" – skupia się na pokazaniu korporacji bez dzielenia jej na poszczególne elementy lub działy. Pokazuje potęgę gigantycznych przedsiębiorstw, obnaża nieczyste zagrywki, jakich się dopuszczają, brak zasad etyki i moralności, nadrzędny cel, którym jest bogacenie się, czy wreszcie jasno i wyraźnie pokazuje tendencję myślenia społeczeństwa na temat korporacji – to one rządzą i będą rządzić światem. Ogromny plus za przedstawienie kilku ciekawostek dotyczących firm powołanych do życia na potrzeby filmów, takich jak np. Umbrella Corporation z uniwersum Resident Evil.


   Podsumowując:

Korporacja jest często postrzegana jako środowisko, w którym człowiek nie ma za bardzo wyboru – musi przystosować się do panujących warunków za wszelką cenę, wywalczając sobie spokój lub możliwość rozwoju. W obecnych czasach temat ten jest poruszany na wszelkie możliwe sposoby, a książka Rafała Żaka jest ciekawym spojrzeniem na odbicie wizerunku korporacji w krzywym zwierciadle kultury masowej.

Plusy:
- pomysłowa konstrukcja książki, ułatwiająca przebrnięcie przez dużą dawkę treści
- odnośniki do scen filmowych (niektóre miały nawet polskie napisy!)
- styl pisania autora
- dobór większości fragmentów dzieł popkultury
- mnogość artefaktów kultury masowej, służących za przykłady
- rysunki jako przerywniki lektury
- kilka tytułów filmów, które zapewne zechcecie obejrzeć po lekturze (oczywiście o ile nie są Wam już znane)  
- smaczki i ciekawostki filmowe

Minusy:
- ilość czasu, którą trzeba przeznaczyć na przeczytanie książki wzrasta parokrotnie, jeśli chce się obejrzeć wszystkie zamieszczone sceny filmowe (jest to moim zdaniem największy minus – dla ludzi, którzy lubią wszystko robić ASAP, może to być ciężkie przeżycie)
- niechlujność w dodawaniu polskich napisów do filmików (po pewnym czasie napisy znikały, momentami nie zgrywały się z wypowiedziami bohaterów, czasem bardziej utrudniały, niż ułatwiały odbiór)
- oklepana tematyka (częściej niż o korpo, ludzie mówią chyba tylko o seksie...)

Komu polecam tę książkę? Z czystym sumieniem powiem, że wszystkim zainteresowanym tematem, choć raczej starszym, niż młodszym. Lektura jest łatwa i przyjemna w odbiorze, z powodzeniem można ją czytać w autobusie lub tramwaju, stojącym w korku na Domaniewskiej.
A na koniec pozwolę sobie przytoczyć cytat, który najbardziej zapadł mi w pamięć:

"Veridian Dynamics.
  
Nasz zespół.
   Ponad 100 tysięcy pracowników.
   I kochamy ich wszystkich.
   Dopóki nie wejdą nam w drogę.
   Wtedy polujemy na nich i ranimy.
   Ponieważ taka jest miłość.
Veridian Dynamics.
  
Nie wchodź nam w drogę.
   Nigdy.
   Poważnie.
   Po prostu tego nie rób."

 

 

Autor recenzji - Jan Witkowski

Źródło: http://www.mtbiznes.pl/

3 punktów | 0 komentarzy

Dodaj komentarz:




Nie ma jeszcze feedbacku, bądź "liderem opinii" i dodaj swój feedback